1374152_653614661345800_2120362245_n

Historia Gliniady

Bolesławiec to miejsce nierozerwalnie kojarzące się z ceramiką. To zagłębie znanej na całym świecie ceramiki użytkowej dekorowanej techniką stempelkową. To tu powstała Gliniada – Parada z Miłości do Gliny – symbol związku regionu z przemysłem ceramicznym, umiłowania do tradycji ceramicznej a przede wszystkim zjednoczenia wszystkich pod hasłem „wszyscy jesteśmy ulepieni z tej samej gliny”.

Gliniada narodziła się w roku 2007. Jak to zwykle bywa z „rzeczami” wielkimi jej powstaniu sprzyjała potrzeba chwili i przypadek zarazem. Ale żeby dojść do chwili powstania i idei Gliniady zacząć trzeba od jej twórcy – dobrego ducha i animatora. Bogdan Nowak to urodzony w Bolesławcu artysta, aktor, mim, przez wiele lat mieszkający w Paryżu asystent i przyjaciel nieodżałowanego Marcela Marceau. Po zakończeniu kariery aktorskiej powrócił on do Bolesławca, aby swoje życie związać z rodzinnym miastem.

Wydarzeniem, które zaowocowało trwającym fenomenem Gliniady była wizyta w Bolesławcu Roberta Makłowicza realizującego  w scenerii bolesławieckiego wiaduktu kolejowego jeden z odcinków swojego autorskiego programu kulinarnego. Właśnie na potrzeby zrobienia „tła” dla Roberta i jego „kucharzenia” Bogdan Nowak wpadł na pomysł powołania do życia Glinoludów – postaci, które mogą być uznane za archetyp rodzaju ludzkiego – mityczne nawiązanie do pradawnych obrzędów wszystkich niemal kultur planety, w których akt malowania się błotem, gliną czy substancjami roślinnymi uświęcał ważne chwile w życiu tych społeczności. Do wskrzeszenia Glinoludów posłużyło Bogdanowi tworzywo nierozerwalnie związane z regionem i tradycjami bolesławieckimi – leiwo gliniane powstałe wskutek dokładnego rozdrobnienia i rozwodnienia glinki ceramicznej. Program Makłowicza zrealizowano i właśnie od tej chwili datuje się historia Glinoludów z Bolesławca. Nazwę Glinolud wymyślił Mirosław Parejko.

O tym kto i jak Bogdana zainspirował do wymyślenia Glinoludów więcej dowiecie się z tego filmiku:

Po udziale Glinoludów w programie Roberta Makłowicza zrealizowano pierwszą sesję zdjęciową z glinianymi postaciami. Grzegorz Matoryn pokazał na swoich zdjęciach fotogeniczność Glinoludów. To, co do dziś na każdą Gliniadę przyciąga rzesze fotografów.

Glinoludy Grzegorza Matoryna

Glinoludy Grzegorza Matoryna. Więcej zdjęć z tej sesji znajdziecie TUTAJ.

Rok 2007 to również pierwsza Parada Glinoludów – choć jeszcze wtedy nikt nie zdawał sobie sprawy że można ją nazwać „pierwszą”. Parada odbyła się przy okazji corocznego Bolesławieckiego Święta Ceramiki – cyklicznej imprezy odbywającej się od wielu lat w Bolesławcu. Happening odniósł sukces a organizatorzy zamarzyli sobie aby „GLINIADA – Parada z Miłości do Gliny” stała się równie znana jak hiszpańskie walki byków czy włoska „tomattina”. Dlatego też od roku 2008 Gliniada to nie tylko Bolesławiec.

 

Rok 2008 to m.in. festiwale uliczne w Krakowie, Zielonej Górze, Lwówku Śląskim. To Karnawał Kultur w Berlinie (drugie miejsce wśród 120 teatrów i grup ulicznych w konkursie na najlepszą prezentację). To również wizyty na targach turystycznych w Berlinie, Przystanku Woodstock w Kostrzynie nad Odrą (Glinoludy wystąpiły też wraz z Jurkiem Owsiakiem na scenie głównej Festiwalu), a także udział w programie telewizyjnym Briana Scotta „Etniczne klimaty”.

Sukces zaowocował drugą Paradą Glinoludów podczas BŚC w Bolesławcu – patronat nad imprezą objął Marszałek Województwa Dolnośląskiego a także Starostwo Powiatowe w Bolesławcu. Bezsprzecznym sukcesem medialnym okazał się autentyczny ślub pary Glinoludów – wydarzenie pokazały ogólnopolskie telewizje TVP, POLSAT, TVN i TVN24.

Warto wspomnieć, że właśnie podczas Międzynarodowych Targów Turystycznych ITB w Berlinie historycznie po raz pierwszy Glinolud został pomalowany w kobaltowe stempelki – symbol ceramiki bolesławieckiej. Potem ta forma ozdabiania ciała została nazwana w Bolesławcu Zdobinkami i rokrocznie jest używana do promocji m.in. jednego z zakładów ceramicznych podczas Bolesławieckiego Święta Ceramiki.

Rok 2009 to kolejne pasmo podboju Polski i Europy przez performersów z małego „ceramicznego” miasta. To przede wszystkim nagroda Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej w kategorii „Najciekawsza atrakcja Dolnego Śląska 2008”. To wyjazdy do Paryża, Nogent sur Marne oraz Quend Plage-les-Pins (Francja). To kolejne wyróżnienie (VIII miejsce) na festiwalu Kultur w Berlinie. To promocyjne wyjazdy na festiwale uliczne do Wrocławia i Malborka. Kolejne udziały w programach telewizyjnych – „Kawa czy herbata” oraz „Jazda Figurowa”. Kolejna wizyta na Woodstock. Ten rok przynosi również trzecią bolesławiecką Paradę Glinoludów – bezsprzecznie najwspanialszą i najbogatszą z dotychczasowych Gliniad. To znów spektakularne śluby Glinoludów – dwie Glinoludki – Polki wyszły za mąż za cudzoziemców – Niemca i Francuza. Atrakcyjne kreacje, pojazdy napędzane siłą ludzkich mięśni, wspaniały dwór towarzyszący parom młodym, suknie balowe, wachlarze, trzewiki i przede wszystkim peruki, które zostały specjalnie kupione na tę uroczystość. Oprócz gotowych kreacji „wersalskich” ogromną inwencją wykazali się spontaniczni uczestnicy Parady – powstało wiele indywidualnych strojów i kostiumów. Do Gliniady przyłączają się też rodzice z dziećmi, co świadczyło o rosnącej akceptacji i popularności Parady.

Glinoludy na Festiwalu Woodstock w roku 2009:

W 2009 roku Glinoludy po raz pierwszy zaangażowały się społecznie. We wrześniu protestowały przeciwko brakowi oznakowań dróg na Bolesławiec po otwarciu omijającego miasto nowego odcinka autostrady A4.

 

Lata 2010 i 2011 to kolejne pasmo sukcesów Parady Gliniady. To wyjazdy do Schengen (25 rocznica podpisania traktatu), Luksemburga, Trewiru. To kolejne wyróżnienie na Festiwalu Kultur w Berlinie (III miejsce). Na zaproszenie Polskiej Izby Gospodarczej w Chicago Glinoludy biorą udział w Paradzie Konstytucji 3 Maja w Chicago. To także kolejne festiwale uliczne w Cieplicach, Malborku, Gliwicach, Lubinie, Pszczynie, Zielonej Górze, Goerlitz.

Rok 2012 to m.in. udział Glinoludów w programie MAM TALENT, szereg wyjazdów na imprezy plenerowe w Polsce i za granicą oraz oczywiście wielka doroczna Gliniada w Bolesławcu.

Glinoludy zostały również zaprezentowane jako szczególna atrakcja turystyczna w dolnośląskim przewodniku dla kibiców przybywających na Euro 2012.

Glinoludy w programie KAWA CZY HERBATA TVP1 w roku 2012:

Występ Glinoludów w programie TVN MAM TALENT w roku 2012:

 

Rok 2013 to kolejne wyjazdy Glinoludów do wielu miast. Gliniane postacie na stałe są już atrakcją zielonogórskiego Winobrania czy Festiwalu Ceramiki w Pszczynie. Zaprzyjaźniły się także z radiową Trójką najpierw goszcząc na jej imprezach w Szklarskiej Porębie a potem uświetniając swoją obecnością uroczyste pięćdziesiąte urodziny Trójki w jej siedzibie w Warszawie.

Priorytetem jest jednak doroczna Parada z Miłości do Gliny odbywająca się pod koniec sierpnia (w trakcie Bolesławieckiego Święta Ceramiki w Bolesławcu. Bywa autrakcyjniana koncertami, konkursami i specjalnym wydarzeniami artystycznymi. Wyjazdy Glinoludów na imprezy w innych miastach często są sposobem na finansowanie tej wielkiej dorocznej Gliniady w mateczniku Glinoludów.

Gliniada coraz bardziej „obrasta” imprezami towarzyszącymi. Coroczne konkursy fotograficzne na zdjęcia Glinoludów z bardzo atrakcyjnymi nagrodami (nagrodą główną jest szklany aparat fotograficzny wykonany przez Borowski Studio). Konkursy na najciekawsze przebrania Glinoludów czy doroczna gala Stowarzyszenia VIA SUDETICA podsumowująca gliniadowe działania stały się już zwyczajem. Podczas gali wręczane są statuetki Przyjaciel Glinoludów autorstwa bolesławieckiego artysty, Marka Zygi.

W zacnym gronie wyróżnionych w ten sposób Przyjaciół Glinoludów są: Robert Makłowicz, Stanisław Wiza, Program 3 Polskiego Radia, Fabryka Naczyń Kamionkowych Manufaktura oraz Studio Borowski.

A tak Robert Makłowicz odbierał dostarczoną mu osobiście przez Bogdana Nowaka statuetkę Przyjaciel Glinoludów:

Gliniada rozwija się i ewoluuje. Dziś organizatorzy Gliniady mają swój specjalistyczny sprzęt (widowiskowe rowery, stroje dla siebie i osób chętnych do umalowania się podczas eventów a nawet sprężarki pozwalające szybciej malować większą ilość Glinoludów) oraz doświadczenia pozwalające zarówno na znakomitą organizację wielkiej bolesławieckiej Parady, jak i mniejszych występów w miastach Polski, Europy i świata. Glinoludy są także zapraszane do udziału w przedsięwzięciach artystycznych, teledyskach czy warsztatach (Krzyżowa, Schengen).

Niebagatelna jest też liczba nagród dla Gliniady i organizującego ją Stowarzyszenia VIA SUDETICA. Od tych z berlińskiego Karnawału Kultur po nagrody za promocję Bolesławca. Gliniada jest też bohaterką prac magisterskich (praca autorki loga Gliniady, Michaeli Blumenkind została obroniona i wydana w Niemczech na uniwersytecie w Trewirze).

W rekordowym roku 2013 Glinoludy nie tylko znów były obecne w programach TVP takich jak Kawa czy Herbata, w programach Radiowej Trójki, w Goerlitz czy (po raz pierwszy) w niemieckim Goslar.

Rok ten to przede wszystkim rekordowa Gliniada w Bolesławcu podczas której pomalowało się około 800 osób. Ten spontaniczny udział setek ludzi w niesamowicie widowiskowym happeningu to clou Gliniady. Hołd złożony spontaniczności, dobrej zabawie, ale i sztuce ulicy. W tym roku miał miejsce także czwarty już autentyczny ślub pary Glinoludów poprzedzony spontanicznymi oświadczynami innej pary, która zamierza wziąć ślub na Gliniadzie 2014.

Gliniadę 2013 bardzo mocno wsparła medialnie Radiowa Trójka a Marek Niedźwiecki osobiście poprowadził Listę Przebojów Trójki oraz Markomanię z miasteczka Glinoludów w Bolesławcu.

Gliniadę 2013 zobaczy mnóstwo widzów widzów na całym świecie dzięki telewizji ARTE, która realizowała w Bolesławcu część cyklu „Odkrywamy Polskę!” Cykl ten prawdopodobnie zostanie pokazany nie tylko w ARTE, ale i w co najmniej kilku innych europejskich telewizjach.

Gliniada 2013 okiem kamery Telewizji Łużyce:

Niemal od początku swojego istnienia Gliniadę organizowało Stowarzyszenie VIA SUDETICA. Obecnie głównym organizatorem Gliniady jest Bogdan Nowak, który postanowił wziąć odpowiedzialność za przyszłość swojego dziecka na własne barki. To na pewno zaczyna nowy etap w historii Parady z Miłości do Gliny. Jaki będzie ten etap? Zobaczymy.

 

Fotografia tytułowa: Krzysztof Łukasiewicz